STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Esportowe podsumowanie roku 2021 – grudzień

Nowy rok nowym rokiem, ale czas jeszcze wrócić na chwilę do tego dopiero co zakończonego. Przed Wami ostatnie już esportowe podsumowanie roku 2021 – dziś zebraliśmy najważniejsze wydarzenia z grudnia, a wśród nich nie tylko kolejne znaczące transfery na scenach League of Legends oraz Counter-Strike’a: Global Offensive, ale też finały turniejów, takich jak chociażby mistrzostwa […]

Nowy rok nowym rokiem, ale czas jeszcze wrócić na chwilę do tego dopiero co zakończonego. Przed Wami ostatnie już esportowe podsumowanie roku 2021 – dziś zebraliśmy najważniejsze wydarzenia z grudnia, a wśród nich nie tylko kolejne znaczące transfery na scenach League of Legends oraz Counter-Strike’a: Global Offensive, ale też finały turniejów, takich jak chociażby mistrzostwa świata w VALORANCIE. Co jeszcze działo się w grudniu tego… poprawka, ZESZŁEGO roku?


Cóż można powiedzieć – pierwszy rok funkcjonowania Anonymo Esports daleki był od ideału. Podległa organizacji dywizja CS:GO nie osiągnęła postawionych przed nią celów, a na dodatek miała spore problemy ze stabilnością składu. Dość powiedzieć, że do końca roku przetrwał tylko jeden członek powołanego w styczniu składu, Paweł „innocent” Mocek. Na początku grudnia na ławce rezerwowych usiadł natomiast drugi z filarów zespołu, Janusz „Snax” Pogorzelski, który zresztą tuż przed Wigilią opuścił formację definitywnie. Co więc dalej? Ano zapowiedziana oficjalnie przebudowa.

Po kilku tygodniach zakulisowych plotek G2 Esports wreszcie przedstawiło dywizję LoL-a na nadchodzący sezon League of Legends European Championship. Najpierw oficjalnie powitało Dylana Falco i Rodrigo „Rodrigo” Dominguesa Oliveirę, a dzień później wyjściową piątkę graczy, wśród których znaleźli się między innymi Sergen „Broken Blade” Çelik, Victor „Flakked” Lirola oraz Raphaël „Targamas” Crabbé jako trzy nowe nabytki. Na tym jednak wieści się nie skończyły – kilka dni później ogłoszono, że Rasmus „Caps” Winther podpisał nowy kontrakt z Samurajami.

Już w listopadzie Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski potwierdził plotki o tym, że wejdzie do ringu. Wówczas nie było jednak wiadomo, kiedy nastąpi walka mistrza świata w CS:GO z 2014 roku oraz kto będzie jego rywalem. Wszystko wyjaśniło się na początku grudnia, gdy ujawniono, iż 33-latek pojawi się na lutowej gali HIGH League 2, podczas której stoczy on w formule bokserskiej pojedynek z Michałem „Owcą” Owczarzakiem, współzałożycielem i członkiem Warszawskiego Koksa.

Dwukrotny mistrz świata League of Legends, Bae „Bang” Jun-sik, w pierwszym tygodniu grudnia postawił kropkę w swojej karierze profesjonalnego gracza. – Dziękuję wszystkim, którzy do tego momentu wspierali Banga jako profesjonalnego gracza. Wrócę jako lepsza osoba i lepszy „Bang” w przyszłości – oznajmił 25-latek. Koreański botlaner w latach 2015-2017 trzykrotnie wziął udział w finale Worlds, a dwa pierwsze wygrał, pokonując najpierw KOO Tigers, a rok później Samsung GALAXY jako reprezentant SK telecom T1.

Od kiedy pojawiły się pierwsze nieoficjalne informacje dotyczące superskładu Teamu Vitality na sezon 2022 europejskich rozgrywek, wszyscy zaczęli wypatrywać ogłoszenia ze strony organizacji. I doczekali się go w grudniu – Pszczoły potwierdziły angaż Barneya „Alphariego” Morrisa, Luki „Perkza” Perkovicia oraz Matyáša „Carzzy’ego” Orsága do swojej drużyny. Wielu już wskazuje ten zespół jako jednego z faworytów do walki o najwyższe lokaty, ale czy uda się wywalczyć mistrzostwo. Na pewno nie byłoby nie w smak fanom z Polski, w końcu dżunglerem zespołu w dalszym ciągu będzie Oskar „Selfmade” Boderek.

Było o G2, było o Vitality, ale na tym grudniowe ogłoszenia uczestników LEC się nie skończyły. Wkrótce po tym swój skład zaprezentowało Fnatic, czyli dawny mistrz europejskich rozgrywek. Do kolejnego sezonu czarno-pomarańczowi podejdą tylko ze swoim dotychczasowym duetem z dolnej linii w postaci Eliasa „Upseta” Lippa i Zdravetsa „Hylissanga” Galabova. Wśród nowych nabytków szczególnie interesujący jest Martin „Wunder” Hansen, który przez ostatnie cztery lata reprezentował barwy G2 Esports, czyli największego rywala FNC na scenie LoL-a.

W pierwszej połowie grudnia odbyły się premierowe oficjalne mistrzostwa świata w VALORANCIE. Wśród szesnastu zakwalifikowanych drużyn znalazło się również Acend, którego barwy reprezentują Patryk „starxo” Kopczyński oraz Aleksander „zeek” Zygmunt. I to właśnie drużyna dwóch Polaków dokładnie 12 grudnia mogła świętować mistrzowski tytuł. Mimo problemów (również z udziałem samego Riot Games) w fazie grupowej Acend wyszło ze swojego zbioru z pierwszego miejsca, a następnie pokonało Team Secret oraz Team Liquid bez straty mapy. Znacznie więcej kłopotów sprawiło Gambit Esports, ale po pełnej serii BO5 to ekipa Polaków mogła radować się z historycznego triumfu.

Przygoda Anonymo Esports z ESEA Premier miała zaskakujący przebieg. W swoim pierwszym sezonie podopieczni Adriana „imd” Piepera niespodziewanie spadli do niższej ligi, ale zawirowania u innych uczestników pozwoliły im się utrzymać. Potem w kolejnej edycji rozgrywek dla odmiany dotarli oni aż do wielkiego finału, przegrywając w nim z inną polską formacją x-komem AGO. Niemniej w odsłonie 39. historia zatoczyła koło, a Anonymo po porażce z LDLC OL zleciało do ESEA Advanced. Tym razem jednak nikt rodzimej ekipy już nie uratował.

Było o pożegnaniu Banga, teraz pora opowiedzieć o wielkim powrocie. W czerwcu 2020 roku Jian „Uzi” Zi-Hao oficjalnie odwiesił klawiaturę i myszkę na kołek w związku z problemami zdrowotnymi. I choć od tego czasu wiele mówiło się o potencjalnym powrocie chińskiego gwiazdora, to dopiero w połowie grudnia 2021 wszystko stało się jasne – Uzi faktycznie wraca, ale nie do Royal Never Give Up. Nową drużyną botlanera będzie Bilibili Gaming, gdzie znajdziemy też m.in. mistrza świata sezonu 2019 w postaci Liu „Crispa” Qing-Songa, a także mistrza LMS i uczestnika tej samej edycji Worlds – Chu „FoFo” Chun-Lana.

Pod koniec roku wiele osób zastanawiało się nad tym, jakie kadrowe ruchy przeprowadzą Izako Boars. I nikt chyba nie spodziewał się, że będą one aż tak daleko idące. A jednak – w połowie miesiąca wszyscy dotychczasowi reprezentanci organizacji Piotra „izaka” Skowyrskiego potwierdzili, że wraz z zakończeniem roku i wygaśnięciem swoich kontraktów opuszczą oni watahę popularnych Dzików. Co ciekawe, większa część składu postanowiła mimo wszystko jeszcze przez jakiś czas trzymać się razem.

Jakub „Cinkrof” Rokicki w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach LoL-a miał okazję zadebiutować w wiosennym splicie roku 2017 w barwach Origen. Trudno jednak dobrze wspominać ten okres, kiedy twój zespół przegrywa wszystkie możliwe mecze, również w barażach. Od tego czasu polskiego leśnika mogliśmy oglądać tylko w regionalnych ligach Europy, ale po dwukrotnym mistrzostwie European Masters w roku 2021 wreszcie jeden z uczestników LEC dał mu szansę. Od przyszłego roku Cinkrofa będziemy oglądać w barwach Teamu BDS, który na liście drużyn grających w LEC znalazł się po wykupieniu miejsca należącego do FC Schalke 04.

Na trzy dni przed Wigilią stało się to, co zapowiadano już od dawna. Trzej gracze, tj. Jacky „Stewie2K” Yip, Michael „Grim” Wince oraz Gabriel „FalleN” Toledo, zostali odsunięci od skladu CS:GO w Teamie Liquid. Nie było to oczywiście żadne zaskoczenie. Tak samo jak zaskoczeniem nie były nazwiska ich następców, bo w kolejnych dniach organizacja potwierdziła angaż Joshuy „oSee” Ohma z Extra Salt oraz Richarda „shoxa” Papillona z Teamu Vitality. Niemniej nadal niewiadomą pozostaje obsada ostatniego wolnego fotela.

Cinkrof, Selfmade, Marcin „Jankos” Jankowski oraz Adrian „Trymbi” Trybus to nie jedyni Polacy, jakich będziemy mogli oglądać w nadchodzącym sezonie LEC. Swój debiut w europejskiej czołówce już wkrótce zaliczy też Lucjan „Shlatan” Ahmad, który w ostatnim czasie reprezentował barwy Misfits Premier. Po zaledwie roku spędzonym w akademii MSF wywalczył on promocję do pierwszego składu po tym, jak Iván „Razork” Martín Díaz trafił do Fnatic. W składzie Królików grającym w LFL pojawili się natomiast nowi Polacy – Mateusz „Czajek” Czajka na pozycji midlanera, Paweł „delord” Szabla w roli pierwszego szkoleniowca, a także Oskar „Vander” Bogdan, który został zdegradowany do gracza akademii na rzecz Mertaia „Mersy” Sariego.

Afera związana z dyskryminacją płciową w Riot Games wybuchła jesienią 2018 roku i ostatecznie znalazła swój finał w sądzie. Trzy lata później, w grudniu, zawarto wreszcie ugodę między stronami. Na jej mocy Riot zobowiązał się do wypłaty odszkodowań w wysokości ponad 100 milionów dolarów! Dodatkowo firma będzie musiała wprowadzić reformy dotyczące zatrudnienia, których wdrażanie będzie w przyszłości kontrolowane przez niezależny podmiot zatrudniony przez Department of Fair Employment and Housing.

Koniec grudnia przyniósł w Astralis finał złotego okresu w historii organizacji. Oto bowiem swoją współpracę z rodzimą formacją zakończyli trzej współautorzy największych sukcesów, czyli Emil „Magisk” Reif i Peter „dupreeh” Rasmussen, a także ich dotychczasowy trener, Danny „zonic” Sørensen. Co prawda nie było to żadnym zaskoczeniem, bo wspomniana trójka już od pewnego czasu znajdowała się poza grą, ale i tak pożegnanie wielokrotnych triumfatorów Majora było dla fanów mocno emocjonalnym przeżyciem.

Od dłuższego czasu wyglądało na to, że Robin „ropz” Kool cierpi z tego samego powodu, który kiedyś doskwierał Nikoli „NiKo” Kovačowi. Otóż MOUZ stało się dla niego zwyczajnie za małe i wielu wieszczyło, że jeżeli Estończyk chce się nadal rozwijać, to musi odejść. Najwyraźniej sam 22-latek również był tego świadomy, bo jeszcze przed końcem 2021 roku potwierdził, że opuszcza niemiecką organizację. I wiele wskazuje, że, podobnie jak wspomniany NiKo, przeniesie się on do FaZe Clanu.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Izako Boars oficjalnie rozstają się ze składem CS:GO

Sami gracze informowali o tym już jakiś czas temu, ale teraz głos zabrała też sama organizacja. Izako Boars oficjalnie potwierdziło bowiem zakończenie...